admin-dT60FKhJ

Jarzębina

Mam w pamięci kilka obrazów, kilka wspomnień, które pozwalają mi doceniać największe szczęście, jakim jest … codzienność. Schyłek lata przywodzi mi na myśl jedno z nich. Jarzębina.  To były duże połacie nieskoszonej trawy, wypełniające ogrodzony teren szpitala wojewódzkiego. Nasze miejsce, wysoki murek tuż nad obskurnymi drzwiami do Zakładu Patomorfologii, na tyłach wielkiego, zielonego gmachu szpitala.

Jarzębina Read More »

“We the parents”, czyli między surowym a bezstresowym wychowaniem

Czy jesteś dobrym, czy złym rodzicem? Czy Twoje dziecko jest grzeczne, czy niegrzeczne? Czy jesteś szczęśliwym, czy nieszczęśliwym  człowiekiem? Czy, kiedy Twoje dziecko ma zapalenie oskrzeli, jesteś rodzicem zdrowego, czy chorego dziecka? A jeśli ma autyzm?   To przykłady pytań, na które trudno bez zawahania udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jesteś dobrym rodzicem, choć często popełniasz błędy i

“We the parents”, czyli między surowym a bezstresowym wychowaniem Read More »

Zjedz mięso, a ziemniaki zostaw, czyli rzecz o priorytetach

Przypowieść o mojej córce i talerzu: Karolinka postanowiła jeść potrawy z talerza w określonej kolejności. Zdecydowała, że najpierw zje rzecz, która najmniej jej smakuje, żeby mieć ją z głowy, a na koniec zostawi sobie najlepsze. I tak, z talerza zniknęły wszystkie ziemniaki, potem cały mielony, aż wreszcie zostały na nim już tylko ulubione, zasmażane buraczki.

Zjedz mięso, a ziemniaki zostaw, czyli rzecz o priorytetach Read More »

To kwestia organizacji …

Od dwóch tygodni, mogę śmiało deklamować, że to jest przecież kwestia organizacji. Znów jestem pracującą mamą. Także, tego … wystarczy wstać odpowiednio wcześnie, położyć się odpowiednio późno, na spokojnie tłumaczyć, jasno stawiać granice, dawać wybór, akceptować frustrację dziecka i nie odmawiać sobie fryzjera. I nie ma innej opcji, będzie dobrze. Można z powodzeniem łączyć macierzyństwo

To kwestia organizacji … Read More »

Dwadzieścia jeden bagaży…

Jeśli spotkasz mnie o poranku, zobaczysz jak drepczę w szpilkach na parking, obładowana torbami, w których dźwigam to, co niezbędne na kilka najbliższych godzin. Trochę książek, trochę dokumentów, trochę przyborów, coś do jedzenia. Nie zobaczysz jednak wszystkiego, co ze sobą taszczę. Czegoś, co jest mi zupełnie nieprzydatne, a wręcz niepotrzebnie mi ciąży: słabo przespanej nocy,

Dwadzieścia jeden bagaży… Read More »