admin-dT60FKhJ

Rosół przerósł mistrza …

Nim mój mąż wyszedł do pracy, zdążył mi jeszcze na odchodne przypomnieć o tym, że na kuchni gotuje się rosół. I żebym nie zapomniała go wyłączyć, zanim wyjdę z Krzysiem na spacer. Wkurzyłam się, nie lubię, gdy traktuje mnie jak dziecko. Ale szybko mi przeszło, bo zajęłam się wieszaniem prania, potem wstał Krzyś, zrobiłam mu śniadanie, ułożyliśmy puzzle, zbudowaliśmy bazę, Krzyś upadł i skaleczył się w paluszek, potem zmoczył rękawy w zlewie, potem zadzwoniła Ala, potem […]

Rosół przerósł mistrza … Read More »

Jarzębina

Mam w pamięci kilka obrazów, kilka wspomnień, które pozwalają mi doceniać największe szczęście, jakim jest … codzienność. Schyłek lata przywodzi mi na myśl jedno z nich. Jarzębina.  To były duże połacie nieskoszonej trawy, wypełniające ogrodzony teren szpitala wojewódzkiego. Nasze miejsce, wysoki murek tuż nad obskurnymi drzwiami do Zakładu Patomorfologii, na tyłach wielkiego, zielonego gmachu szpitala. Siedziałyśmy tam we dwie, ja i niespełna trzyletnia Karolcia, śpiewając „dwie małe

Jarzębina Read More »

“We the parents”, czyli między surowym a bezstresowym wychowaniem

Czy jesteś dobrym, czy złym rodzicem? Czy Twoje dziecko jest grzeczne, czy niegrzeczne? Czy jesteś szczęśliwym, czy nieszczęśliwym  człowiekiem? Czy, kiedy Twoje dziecko ma zapalenie oskrzeli, jesteś rodzicem zdrowego, czy chorego dziecka? A jeśli ma autyzm?   To przykłady pytań, na które trudno bez zawahania udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jesteś dobrym rodzicem, choć często popełniasz błędy i postępujesz źle. Twoje dziecko przejawia zarówno grzeczne, jak i niegrzeczne zachowania. Czujesz się szczęśliwy lub nieszczęśliwy, w zależności od sytuacji.

“We the parents”, czyli między surowym a bezstresowym wychowaniem Read More »

Zjedz mięso, a ziemniaki zostaw, czyli rzecz o priorytetach

Przypowieść o mojej córce i talerzu: Karolinka postanowiła jeść potrawy z talerza w określonej kolejności. Zdecydowała, że najpierw zje rzecz, która najmniej jej smakuje, żeby mieć ją z głowy, a na koniec zostawi sobie najlepsze. I tak, z talerza zniknęły wszystkie ziemniaki, potem cały mielony, aż wreszcie zostały na nim już tylko ulubione, zasmażane buraczki. Dumna ze swego wyczynu córka, entuzjastycznie zabrała się za pałaszowanie swojego przysmaku, gdy nagle, po dwóch kęsach, stwierdziła z rozżaleniem: „Mamo, ja już nie mogę.

Zjedz mięso, a ziemniaki zostaw, czyli rzecz o priorytetach Read More »

Przyznaj się, to złagodzą Ci wyrok

Silna i niezależna kobieta – taka z memów, ma kota i butelkę wina w lodówce. To, czego z pewnością nie ma, to … dzieci. O ile siła niewątpliwie jest w macierzyństwie na wagę złota, to niezależność … dobra, nie kończę nawet tego zdania. Jaka, kurwa, niezależność?  Macierzyństwo i niezależność po prostu się ze sobą gryzą. I tutaj, idę o zakład, że nikt, nawet te idealne, świetnie zorganizowane i zbalansowane matki, nie znajdą argumentu, który obali tę tezę. Chcąc samodzielnie

Przyznaj się, to złagodzą Ci wyrok Read More »

Bardzo ważne pytanie …

„Weź już nie grzesz, kobieto. Masz zdrowe dzieci, dach nad głową i wsad do gara. Idź do fryzjera i zaraz ci się polepszy. Tobie jest ciężko? To co mają powiedzieć kobiety, które … ”O, ja … Jak ja bym chciała, serio, jak ja bym bardzo chciała, żeby wszystkie moje problemy rozwiązała … wizyta u fryzjera! Proszę bardzo: nie śpisz czwartą noc z rzędu? Idź do fryzjera, będziesz … nie spać w czadowej fryzurze. Nie wyrabiasz się z pracą? Ależ,

Bardzo ważne pytanie … Read More »

Gdy rodzi się strach …

Z chwilą, gdy dowiadujesz się, że rośnie w Tobie nowe życie, kierujesz ku niemu wszystkie swoje myśli. Skupiasz się na tym, jak przebiega ciąża i przygotowujesz się do swojej nowej życiowej roli. I pewnie nie zauważasz, jak w tym samym czasie kiełkuje coś jeszcze – lęk. Tuż obok maleńkiego człowieka, rośnie ziarenko Twojego lęku, który wcale nie przemija w chwili szczęśliwego rozwiązania. Przeciwnie, matczyny lęk rodzi się wraz z Twoim dzieckiem

Gdy rodzi się strach … Read More »

Jeszcze zatańczysz na stole!

Wspominam swoje pierwsze samotne wyjście z domu po urodzeniu pierwszego dziecka. Moja córka miała wtedy … 6 tygodni, a ja wybrałam się do … apteki . To wydaje mi się teraz nieprawdopodobne, że przesiedziałam z dzieckiem sześć tygodni bez chwili wytchnienia . A potem uświadomiłam sobie, że w zasadzie przesiedziałam tak … kilka lat . Pamiętam, że było to tuż po Bożym Narodzeniu, na latarniach i w witrynach migotały ozdoby świąteczne. Jakoś nie zwracałam na nie uwagi na spacerach

Jeszcze zatańczysz na stole! Read More »

To kwestia organizacji …

Od dwóch tygodni, mogę śmiało deklamować, że to jest przecież kwestia organizacji. Znów jestem pracującą mamą. Także, tego … wystarczy wstać odpowiednio wcześnie, położyć się odpowiednio późno, na spokojnie tłumaczyć, jasno stawiać granice, dawać wybór, akceptować frustrację dziecka i nie odmawiać sobie fryzjera. I nie ma innej opcji, będzie dobrze. Można z powodzeniem łączyć macierzyństwo z pracą, a jakże, spójrzcie tylko na mnie… 😉 Co tam, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się

To kwestia organizacji … Read More »

Dwadzieścia jeden bagaży…

Jeśli spotkasz mnie o poranku, zobaczysz jak drepczę w szpilkach na parking, obładowana torbami, w których dźwigam to, co niezbędne na kilka najbliższych godzin. Trochę książek, trochę dokumentów, trochę przyborów, coś do jedzenia. Nie zobaczysz jednak wszystkiego, co ze sobą taszczę. Czegoś, co jest mi zupełnie nieprzydatne, a wręcz niepotrzebnie mi ciąży: słabo przespanej nocy, sprzeczki z kimś bliskim, dziury w zębie córki, nieopłaconej w terminie faktury, bolącego odciska i wyrzutów sumienia, że powiedziałam coś,

Dwadzieścia jeden bagaży… Read More »